Podróż samochodem po Piemoncie to przede wszystkim wygoda i pełna kontrola nad trasą. Region jest idealnie przystosowany do zwiedzania autem. Drogi są zadbane, dobrze oznakowane, a odległości między najważniejszymi miejscami niewielkie. Dzięki temu w ciągu jednego dnia można bez pośpiechu zobaczyć zarówno większe miasta, jak Turyn czy Asti, jak i mniejsze miasteczka. Samochód pozwala zatrzymać się tam, gdzie akurat widok lub zapach lokalnej kuchni zachęci do przerwy – i właśnie to sprawia, że Piemont odkrywa się najlepiej za kierownicą. Ten plan został przygotowany tak, aby optymalnie wykorzystać 7 dni. Bez długich, męczących przejazdów, ale z możliwością zobaczenia tego, co w Piemoncie najcenniejsze. Dzięki temu masz pewność, że zwiedzisz Piemont samochodem w sposób uporządkowany i praktyczny, bez konieczności improwizowania na miejscu.
Skorzystaj z Booking.com gdzie znajdziesz najlepsze hotele i apartamenty
Potrzebujesz samochodu podczas wakacji, zarezerwuj z Booking.com lub przez discovercars.com
Ciebie to nic nie kosztuje, a ja pozyskam środki na następne artykuły. Z góry Ci dziękuję!
Dzień 1 – Turyn: stolica elegancji, kawy i samochodów
Pierwszy dzień warto w całości poświęcić Turynowi, miastu pełnemu kontrastów – monumentalnemu, ale jednocześnie kameralnemu, pełnemu historii, ale i nowoczesnej energii. Turyn to stolica kawy, czekolady, kina i automobilizmu. Jego podcienia ciągną się kilometrami, tworząc jedną z najdłuższych sieci arkad w Europie. Każda kawiarnia pachnie jakby od stu lat parzono tam tę samą, perfekcyjną mieszankę.

Mole Antonelliana i Narodowe Muzeum Kinematografii
Mole Antonelliana to symbol Turynu. To także jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli we Włoszech, początkowo planowana jako synagoga, a później przekształcona w monument narodowej jedności. Jej monumentalna wieża wznosi się na ponad 160 metrów i dominuje panoramę miasta. Wjazd panoramiczną windą to prawdziwy rytuał. Szklana kapsuła porusza się we wnętrzu ogromnej przestrzeni budowli. Dodatkowo widok z samego szczytu pozwala dostrzec nie tylko Turyn, ale i potężny mur Alp, który otacza miasto.
Samo muzeum to jedna z najciekawszych instytucji kulturalnych Włoch. Ekspozycje prowadzą zwiedzających przez dzieje kinematografii – od późno XIX-wiecznych zabawek optycznych po współczesne techniki filmowe.
Pałac Królewski w Turynie
Palazzo Reale to rezydencja dynastii sabaudzkiej – rodu, który odegrał kluczową rolę w procesie zjednoczenia Włoch. Wnętrza pałacu zachwycają przepychem: złocenia, kryształowe żyrandole, portrety arystokratów, zbroje ceremonialne i freski przedstawiające sceny z życia dworu.
Jednym z najcenniejszych miejsc jest Gabinet Chiński, misternie dekorowany lakierowanymi panelami. Ogrody pałacowe zachęcają do spokojnego spaceru i są idealnym miejscem na oddech między kolejnymi wizytami w muzeach.
Katedra św. Jana Chrzciciela i Całun Turyński
Katedra z końca XV wieku jest przykładem renesansowej harmonii – prosta, elegancka, bez nadmiaru dekoracji. Jej największym skarbem jest Całun Turyński, przechowywany w specjalnej kaplicy Guarino Guariniego. Choć oryginał wystawiany jest publicznie jedynie podczas wyjątkowych okazji, samo miejsce ma ogromną wartość duchową. Kaplica, po pożarze w 1997 roku, została odbudowana z wielką dbałością o detale. Dziś jest jednym z najważniejszych elementów dziedzictwa sakralnego Piemontu.
Muzeum Egipskie
Drugie najważniejsze muzeum egipskie na świecie po tym w Kairze. Założone w 1824 roku dzięki pasji Karola Alberta Sabaudzkiego, przez lata gromadziło niezwykłe artefakty: rzeźby, mumie, papirusy i monumentalne sarkofagi. Najsłynniejsze jest pomieszczenie z grobowcem Kha i Merit – jednym z najlepiej zachowanych zestawów pochówkowych w historii egiptologii. To miejsce wymaga czasu – najlepiej zaplanować trzy godziny, aby spokojnie przejść przez wszystkie ekspozycje.

Dzień 2 – Sacra di San Michele, Avigliana, Susa i przełęcze Alp
Drugi dzień to spotkanie z majestatem gór, historią zaklętą w kamieniu i krajobrazami, które idealnie pokazują, dlaczego Piemont nazywany jest „przedgórzem Alp”.
Sacra di San Michele
To jedna z najbardziej niezwykłych budowli sakralnych Europy, wzniesiona między X a XII wiekiem na skalistym szczycie Monte Pirchiriano. Klasztor jest częścią legendarnej „Linii Świętego Michała”, która ciągnie się od Irlandii aż po Izrael, łącząc sanktuaria poświęcone Archaniołowi Michałowi. To nie jest zwykłe miejsce. To przestrzeń, w której przez wieki przeplatały się modlitwy benedyktynów, odgłosy bitew, pielgrzymie śpiewy i cisza gór.

Fundamenty klasztoru częściowo wyrastają wprost ze skały, co sprawia, że budowla wygląda, jakby miała organiczne połączenie z ziemią. Najbardziej charakterystycznym punktem jest monumentalne wejście prowadzące przez tzw. „Schody Śmierci”. Choć nazwa brzmi dramatycznie, w rzeczywistości odnosi się do dawnego zwyczaju pochówku mnichów w przyległych kryptach. We wnętrzu znajduje się także „Porta dello Zodiaco”, ozdobiona rzeźbieniami przedstawiającymi znaki zodiaku – arcydzieło romańskiej symboliki.
Dla wielu odwiedzających to również miejsce duchowej refleksji. Widok z tarasu – panorama Doliny Susa i ośnieżone szczyty Alp– potrafi zostać w pamięci na długo. Nic dziwnego, że Umberto Eco wybrał to sanktuarium jako jedną z inspiracji do „Imienia róży”.
Jeziora Avigliana
Lago Grande i Lago Piccolo powstały w wyniku działalności lodowców podczas ostatniej epoki lodowcowej. Lago Grande słynie z niewielkiej plaży oraz dobrej infrastruktury rekreacyjnej, natomiast Lago Piccolo jest bardziej dzikie i otoczone gęstymi lasami, w których łatwo znaleźć cień nawet w upalne dni.
W średniowieczu jeziora te stanowiły ważny punkt na szlaku kupieckim oraz pielgrzymim – prowadziły do Sacra di San Michele. Woda, wyjątkowo czysta i spokojna, odbija sylwetkę Monte Pirchiriano, tworząc widok, który od stuleci opisywali lokalni kronikarze. W okolicy znajdują się również pozostałości średniowiecznych umocnień oraz punkty, z których można obserwować ptactwo wodne – czaple, perkozy i łyski, które chętnie żerują na brzegach.
Starożytne miasto Susa
Susa to jedno z najstarszych miast w całej dolinie, założone przez celtyckie plemię Sygambres, zanim podbili je Rzymianie. Jako strategiczny punkt na trasie między Italią a Galią odgrywała kluczową rolę w handlu i transporcie wojsk. Ślady tej historii widoczne są do dziś w architekturze. Łuk Augusta, wzniesiony w 8 roku p.n.e., upamiętnia traktat pokojowy między cesarzem a lokalnym królem Cotiusem. To jeden z najstarszych zachowanych łuków triumfalnych w Europie.
Rzymski teatr, mogący pomieścić około 3500 widzów, był miejscem przedstawień oraz debat politycznych. Po dziś dzień zachwyca akustyką i rozmachem. Spacerując po Susa, warto zwrócić uwagę na pozostałości akweduktów, starożytne mury oraz fragmenty forum. W XIV i XV wieku miasto było bastionem rodu sabaudzkiego, dlatego w okolicy znajdują się również pozostałości średniowiecznych fortyfikacji.
Przełęcz Mont Cenis lub tunel Frejus
Przełęcz Mont Cenis, położona na wysokości 2083 metrów, od starożytności była jednym z głównych alpejskich szlaków wojskowych i handlowych. Rzymianie wykorzystywali ją do łączenia północnej Italii z prowincjami Galii, a w średniowieczu była używana przez kupców oraz pielgrzymów zmierzających do Francji i dalej – do Santiago de Compostela. Napoleon przekształcił ją w nowoczesną drogę strategiczną, poszerzając szlak i budując liczne fortyfikacje.
Dziś przełęcz zachwyca widokami, które trudno opisać inaczej niż jako monumentalne. Jezioro Mont Cenis, otoczone wysokimi szczytami, w ciągu dnia mieni się intensywnym turkusem. Latem można dostrzec pasące się wysoko alpejskie kozice i świstaki. Zimą droga jest często zamknięta i wtedy alternatywą staje się tunel Frejus, ważne połączenie między Włochami a Francją. Sam przejazd tunelem to również doświadczenie – 13 kilometrów pod masywem Alp.
Dzień 3 – Alba, Barolo, La Morra, Grinzane Cavour
Trzeci dzień to zwiedzanie Langhe – regionu wpisanego na listę UNESCO. To kraina wina, trufli, średniowiecznych miasteczek i rolniczej tradycji, której korzenie sięgają czasów rzymskich. Langhe to miejsce, gdzie wzgórza układają się w rytmiczne fale, a każdy stok ma swoją historię. Podróż samochodem przez te tereny przypomina czytanie księgi – im dalej się jedzie, tym więcej warstw odkrywa się w krajobrazie, architekturze i kulturze.
Alba – stolica białej trufli
Alba, założona jako rzymska Alba Pompeia, przez wieki pełniła funkcję miejskiego centrum handlowego i politycznego. Jej średniowieczne wieże – kiedyś było ich ponad 100 – świadczą o bogactwie mieszczańskich rodów, które rywalizowały ze sobą o prestiż. Choć do dziś zachowało się tylko kilkanaście, wciąż nadają miastu niepowtarzalny charakter.

Największym skarbem miasta jest biała trufla z Alba, nazywana „białym złotem Piemontu”. To produkt wyjątkowy, niezwykle trudny do znalezienia, którego wartość zależy od pogody, wilgotności gleby i umiejętności truflarzy. Jesienią miasto żyje Międzynarodowymi Targami Trufli, które od ponad 90 lat przyciągają szefów kuchni, smakoszy i kupców z całego świata. Podczas targów można uczestniczyć w degustacjach, warsztatach, a nawet aukcjach najbardziej wyjątkowych okazów.
Warto odwiedzić także katedrę San Lorenzo z czerwonej cegły, ozdobioną gotyckimi detalami. Pod ulicami miasta kryją się natomiast pozostałości rzymskich term, murów i bazylik – wszystko to można zobaczyć podczas zwiedzania Alba Sotterranea, czyli podziemnych tras archeologicznych.
Barolo – wino, które stało się legendą
Barolo to nie tylko nazwa wina, ale i miasteczko, które stało się symbolem enologicznej doskonałości. W XIX wieku markiza Giulia Colbert Falletti we współpracy z francuskim enologiem Oudartem wprowadziła nowoczesny sposób produkcji Nebbiolo – długie dojrzewanie w dużych beczkach, które nadało winu strukturę i elegancję. To sprawiło, że Barolo zaczęło trafiać na królewskie stoły i szybko zdobyło sławę „króla win i wina królów”.
Zamek Falletti, górujący nad miasteczkiem, mieści dziś Museo del Vino WiMu – jedno z najbardziej innowacyjnych muzeów w Europie. Ekspozycja nie jest tradycyjna: zamiast gablot i opisów są instalacje świetlne, projekcje, interaktywne przestrzenie i dźwięki, które prowadzą przez historię i filozofię wina. Każde piętro odsłania inny aspekt – pracę w winnicy, proces fermentacji, rolę beczek, związki między winem a kulturą.

Wokół Barolo znajdują się prestiżowe działki „cru”, takie jak Cannubi, Brunate czy Cerequio. Każda winnica ma własną osobowość – jedne dają wina bardziej taniczne i surowe, inne miękkie i pełne aromatów. Wizyta w enotece to doskonała okazja, by spróbować roczników różniących się nie tylko wiekiem, ale i terroir.
La Morra – balkon widokowy na Langhe
La Morra to jedna z najwyżej położonych miejscowości Langhe, a jej historia sięga średniowiecza, kiedy to stanowiła strategiczny punkt obserwacyjny. Dziś słynie przede wszystkim z jednego z najpiękniejszych punktów widokowych w regionie – Belvedere di La Morra. Panorama obejmuje dziesiątki kilometrów falujących winnic, małych osad i dolin, a przy dobrej pogodzie w tle widać monumentalne pasmo Alp.
W miasteczku warto zobaczyć kościół San Martino z XVIII wieku, którego wnętrze zdobią barokowe freski lokalnych mistrzów. W okolicy znajduje się także słynna Cappella del Barolo – kaplica polowa, która została przemalowana w latach 90. przez artystów Sol LeWitta i Davida Tremletta. Jej jaskrawe kolory kontrastują z zielenią winnic i tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Langhe.
Grinzane Cavour – zamek historii i enologii
Zamek w Grinzane Cavour to jedna z najważniejszych rezydencji regionu. Powstał w XIII wieku i przez wieki pełnił funkcje mieszkalne, administracyjne oraz rolnicze. Najsłynniejszym mieszkańcem zamku był Camillo Benso di Cavour – premier Królestwa Sardynii, architekt zjednoczenia Włoch, a prywatnie miłośnik enologii i eksperymentów rolniczych. To właśnie on przyczynił się do unowocześnienia sposobów produkcji wina w Langhe.
W zamku znajduje się muzeum pełne dawnych narzędzi rolniczych, strojów, dokumentów i naczyń używanych przez lokalnych chłopów. Piwnice kryją z kolei kolekcję win i przestrzeń, w której odbywa się prestiżowa Asta Mondiale del Tartufo Bianco, czyli światowa aukcja białej trufli. Największe okazy osiągają tu ceny nawet kilkudziesięciu tysięcy euro.
Dzień 4 – Asti, Nizza Monferrato, Canelli, Acqui Terme
Z falujących wzgórz Langhe warto przenieść się w stronę Monferrato – krainy, w której winnice splatają się z pradawną tradycją drobnych gospodarstw, a miasteczka wyglądają tak, jakby czas płynął tu według własnego rytmu. To region bogaty w smaki, historię i kulturową elegancję, której nie trzeba udowadniać – widać ją w każdym pałacu, każdym kościele i każdym kieliszku lokalnego wina.
Asti – gotyk, palio i wina z duszą
Asti to jedno z najważniejszych miast północnych Włoch w średniowieczu – bogate, silne i wpływowe. W XIII i XIV wieku rywalizowało z Genuą oraz Mediolanem o dominację handlową, a lokalne rody bankierskie dorobiły się fortun, które inwestowano w budowę kościołów, pałaców, a nawet… prywatnych wież. Dzisiejsze centrum Asti jest świadectwem tamtej świetności.
Najważniejszym wydarzeniem w roku jest Palio di Asti, czyli wyścig konny sięgający tradycją XIII wieku. Wtedy rywalizowały między sobą cechy rzemieślników i dzielnice, a wyścig odbywał się na nieutwardzonych ulicach pełnych kurzu i emocji. Współczesny Palio zachował dawny ceremoniał – stroje historyczne, pochody i rywalizacja między dzielnicami przyciągają tysiące widzów.

Spacerując po Asti, warto odwiedzić monumentalną katedrę Santa Maria Assunta, będącą arcydziełem gotyku piemonckiego. Jej wnętrze kryje freski, które przez wieki pozostawały przykryte warstwami farby, a dziś zachwycają intensywnością kolorów. Kolegiata San Secondo – świątynia poświęcona patronowi miasta – to kolejne miejsce, w którym poczuć można średniowieczny puls regionu.
Nizza Monferrato – królestwo Barbery
Nizza Monferrato to serce apelacji Barbera d’Asti Superiore Nizza. Miasto ma korzenie sięgające XI wieku, a jego historia związana jest z lokalnymi rodami produkującymi wino oraz z rolnikami, którzy uprawiali winorośl na okolicznych zboczach. Do dziś zachowano średniowieczny układ urbanistyczny – place, uliczki i pasaże układają się w harmonijną całość.
Centralny punkt miasta stanowi Piazza Garibaldi, jeden z najpiękniejszych placów Monferrato. Otaczają go winiarnie, kawiarnie i dawne budynki kupieckie, a regularnie organizowane targi przypominają o dawnej roli miasta jako handlowego serca regionu.
Jednym z ciekawszych miejsc jest dawny Foro Boario, dziś pięknie odrestaurowana hala, w której odbywają się wystawy, koncerty, wydarzenia kulinarne i spotkania z producentami wina.
Canelli – podziemne katedry wina
Canelli to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Piemoncie, choć wciąż mało znane turystom spoza Włoch. Pod miastem znajduje się system Cattedrali Sotterranee, czyli podziemnych katedr wykutych w tufie wulkanicznym. Ich początki datuje się na XVI wieku, kiedy powstawały jako piwnice kupieckie i magazyny żywności. Z czasem zaczęły pełnić funkcję idealnych warunków do dojrzewania win musujących.
Wielkie domy winiarskie, takie jak Contratto, Gancia czy Bosca, stworzyły pod miastem labirynt korytarzy o wysokości nawet kilku metrów. W tych tajemniczych przestrzeniach przez lata fermentowały i dojrzewały wina musujące produkowane metodą tradycyjną – taką samą jak w Szampanii. Stabilna temperatura i wilgotność sprawiają, że wina rozwijają głębię, elegancję i charakterystyczny bukiet.
Nad miastem góruje zamek Gancia, jeden z symboli Canelli. Wokół rozciągają się winnice Moscato Bianco – odmiany, z której powstaje słynne Moscato d’Asti. Sama miejscowość ma urok dawnego miasteczka kupieckiego – z wąskimi uliczkami, arkadami i warsztatami rzemieślników, którzy od pokoleń pracują dla lokalnych producentów wina.
Acqui Terme – uzdrowisko ze starożytną duszą
Acqui Terme to miasto, którego historia sięga głęboko w czasy rzymskie. To właśnie Rzymianie odkryli tu gorące źródła i wybudowali pierwsze termy, w których regenerowali siły żołnierze, podróżnicy i patrycjusze. Do dziś na Piazza della Bollente stoi La Bollente – niezwykła fontanna, z której wypływa woda o temperaturze ok. 74°C. W chłodne wieczory unosi się nad nią para, tworząc niemal baśniową scenerię.

Warto również zobaczyć pozostałości rzymskiego akweduktu – długie na setki metrów fragmenty kamiennych podpór robią ogromne wrażenie. Ich konstrukcja pokazuje mistrzostwo inżynierii starożytnego świata. Acqui Terme rozkwitło także w XIX wieku, kiedy stało się eleganckim kurortem odwiedzanym przez włoską arystokrację. Do dziś widać to w architekturze willi, parków i dużych hoteli w stylu liberty.
To również doskonałe miejsce, by spróbować lokalnych potraw: ravioli del plin, farinaty, bollito misto czy deserów na bazie orzechów laskowych odmiany tonda gentile. Na koniec dnia warto zamówić Brachetto d’Acqui – słodkie, aromatyczne czerwone wino, które idealnie pasuje do tutejszych ciast i czekolad.
Dzień 5 – Jezioro Orta, Orta San Giulio, wyspa San Giulio, Sacro Monte i Mottarone
Dzień piąty to zupełnie inna odsłona Piemontu – po dniach spędzonych wśród winnic, średniowiecznych zamków i wzgórz Langhe oraz Monferrato nadchodzi czas na jezioro, które wielu uważa za najpiękniejsze we Włoszech. Jezioro Orta, choć znacznie mniej znane niż Garda czy Como, urzeka spokojem, intymnością i atmosferą, która przypomina dawne czasy, kiedy podróżowanie było bardziej kontemplacją niż pośpiechem.

Orta San Giulio – najpiękniejsze miasteczko nad jeziorami północy
Orta San Giulio wygląda jak miasteczko wyjęte z starej ryciny. Jego początki sięgają średniowiecza, kiedy miejscowa społeczność zaczęła budować domy na wąskim cyplu wychodzącym w jezioro. Z biegiem wieków powstała tu osada o niezwykłym uroku – z wąskimi, krętymi uliczkami, kamiennymi schodami, ukrytymi dziedzińcami i placami otoczonymi renesansowymi fasadami.
Centralnym punktem jest Piazza Motta, którą wielu porównuje do małego miasteczka w Wenecji – z kawiarniami pod arkadami, pastelowymi budynkami i widokiem na jezioro oraz wyspę San Giulio. To idealne miejsce, by usiąść z kawą i obserwować, jak słońce odbija się w tafli jeziora. Warto również przespacerować się ulicą Via Olina, gdzie znajdują się tradycyjne sklepiki, rzemieślnicy i małe galerie sztuki. Orta słynie także z tzw. „salite” – stromych kamiennych uliczek prowadzących od jeziora w górę miasteczka. Każda z nich otwiera nowe perspektywy na jezioro, a ich architektura zachowała się w prawie niezmienionej formie od XVIII wieku.
Wyspa San Giulio – duchowa perła jeziora
Wyspa San Giulio to miejsce absolutnie wyjątkowe. Według legendy św. Juliusz przybył tu w IV wieku, przepłynął jezioro po płaszczu, a następnie wypędził smoki i węże, które zamieszkiwały wyspę. W miejscu tym wzniesiono później bazylikę, która do dziś jest jednym z najważniejszych punktów jeziora.
Bazylika San Giulio jest znana z doskonale zachowanych fresków oraz romańskiej kazalnicy z XI wieku. Jej wnętrze ma surowy, niemal monastyczny charakter, który sprzyja wyciszeniu. Na wyspie znajduje się również klasztor sióstr benedyktynek, które żyją tu według zasady „słuchaj i milcz”.

Spacerem wokół wyspy prowadzi tzw. Droga Ciszy – ścieżka z tabliczkami, na których zapisano krótkie sentencje zachęcające do refleksji. To miejsce, gdzie nawet szum wody wydaje się brzmieć ciszej, jakby jezioro samo prosiło o skupienie.
Sacro Monte di Orta – mistyczna góra z widokiem na jezioro
Sacro Monte di Orta, wpisane na listę UNESCO, to kompleks 20 kaplic poświęconych św. Franciszkowi z Asyżu. Każda kaplica zawiera rzeźby i freski przedstawiające sceny z życia świętego, a całość tworzy niezwykły „żywy teatr” sztuki sakralnej.
Budowa sanktuarium rozpoczęła się w XVI wieku i trwała przez ponad 200 lat, dlatego w architekturze dostrzec można wpływy renesansu, manieryzmu i baroku. Kaplice rozmieszczone są wzdłuż ścieżki prowadzącej na wzgórze, a wędrówka tą trasą to połączenie sztuki, przyrody i duchowości. Ze szczytu rozciąga się widok na jezioro Orta i wyspę San Giulio – panorama, która często opisywana jest jako jedna z najpiękniejszych w całym Piemoncie.
Mottarone – góra między dwoma jeziorami
Mottarone to idealne zakończenie dnia – szczyt położony między jeziorem Orta a Lago Maggiore. Jego wysokość (1492 m n.p.m.) sprawia, że panorama obejmuje nie tylko oba jeziora, ale przy dobrej pogodzie aż siedem jezior północnych Włoch. To miejsce, gdzie horyzont sięga dalej niż zwykle, a powietrze pachnie żywicą, trawą i chłodem górskiej przestrzeni.
Mottarone było popularnym kurortem już na początku XX wieku, kiedy arystokracja z Mediolanu i Turynu przyjeżdżała tu dla świeżego powietrza i widoków. Dziś można tu dojechać samochodem malowniczą drogą wijącą się serpentynami przez lasy i pastwiska.
Zimą działa tu niewielki ośrodek narciarski, a latem góra zachęca do spacerów, fotografii i podziwiania panoram. To miejsce, które pozwala docenić potęgę natury oraz ogrom, w którym człowiek czuje się jednocześnie mały i bezpieczny.
Dzień 6 – Novara, Vercelli, Abbazia di Lucedio, Casale Monferrato
Piemont mniej znany, bardziej surowy, ale przez to autentyczny – kraina pól ryżowych, które niczym lustra odbijają niebo, oraz starych, nieco zapomnianych pałaców i bazylik, które wciąż strzegą swojej historii.
Novara – miasto bazyliki, kupców i cichej elegancji
Novara, choć często pomijana przez turystów, jest jednym z najstarszych miast północnych Włoch. Jej historia sięga czasów celtyckich, ale to okres rzymski i średniowiecze pozostawiły najwięcej śladów. Najbardziej imponującym symbolem miasta jest monumentalna basilica di San Gaudenzio, zaprojektowana przez Antonelliego – tego samego architekta, który stworzył słynną Mole Antonelliana w Turynie.

Jej 121‑metrowa kopuła to arcydzieło inżynierii i jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów w całym regionie. Wejście do wnętrza odsłania bogactwo renesansowych ołtarzy, rzeźb i monumentalnych fresków. Spacer po historycznym centrum prowadzi przez wąskie uliczki, arkady oraz dawne domy kupieckie z czasów, gdy Novara była ważnym ośrodkiem handlu płótnem i zbożem.
Warto także odwiedzić Piazza delle Erbe, plac o handlowej tradycji, oraz Palazzo Tornielli Bellini – elegancką rezydencję świadczącą o dawnym bogactwie miasta. W powietrzu unosi się tu zapach świeżych wypieków, a lokalne piekarnie słyną z „paniscia”, risotta z lokalną odmianą ryżu, salami i warzywami.
Vercelli – stolica risotto i serce upraw ryżu we Włoszech
Vercelli to miejsce, w którym zrozumiesz, skąd wzięła się włoska tradycja risotta. To właśnie tutaj od stuleci uprawia się najlepsze odmiany ryżu: Carnaroli, Arborio, Baldo i Sant’Andrea. Położone pomiędzy rzekami Sesia i Dora Baltea, miasto otaczają ogromne pola ryżowe, które wiosną wyglądają jak gigantyczne, błyszczące tafle wody.
Spacer po centrum Vercelli odsłania jego średniowieczną przeszłość – wąskie uliczki, dawne pałace i liczne kościoły. Najważniejszym z nich jest Bazylika Sant’Andrea, perła lombardzkiego gotyku, łącząca elementy romańskie i gotyckie. Jej fasada, ozdobiona symetrycznymi wieżami, robi ogromne wrażenie, szczególnie tuż po zachodzie słońca.
Odwiedzając Vercelli, warto zatrzymać się w lokalnej trattorii, by spróbować risotta al Barolo lub paniscia vercellese – tradycyjnej potrawy z ryżem, fasolą, kapustą, salami i czerwonym winem. W okolicznych gospodarstwach ryżowych można poznać proces produkcji ryżu: od nawadniania pól po suszenie i selekcję ziaren.
Abbazia di Lucedio – klasztor wśród pól ryżowych, pełen historii i legend
Opactwo Lucedio to miejsce, w którym historia, duchowość i surowa architektura tworzą wyjątkową atmosferę. Założone w XII wieku przez cystersów, było jednym z najważniejszych ośrodków rolniczych północnych Włoch. To właśnie mnisi rozpoczęli tu uprawę ryżu, wprowadzając zaawansowane metody nawadniania pól.
Kompleks klasztorny obejmuje kościół, krużganki, refektarz i dawne zabudowania gospodarcze. Budowla ma charakterystyczny surowy styl cysterski – prosty, funkcjonalny, pozbawiony zbędnych dekoracji. Wnętrze kościoła zachwyca światłem wpadającym przez wąskie, wysokie okna.
Lucedio słynie także z legend – według jednej z nich w podziemiach opactwa znajduje się „Sala Sześciu”, w której miały odbywać się tajemnicze rytuały. Choć to prawdopodobnie mit, miejsce faktycznie robi ogromne wrażenie swoją ciszą, chłodem i atmosferą dawnej surowości religijnej.
Casale Monferrato – renesansowe piękno i jedna z najpiękniejszych synagog Europy
Casale Monferrato, położone nad rzeką Pad, było przez wieki stolicą markizatu Monferrato i jednym z najważniejszych miast renesansowego Piemontu. Do dziś zachowało majestatyczny układ urbanistyczny, w którym centralną rolę odgrywa monumentalna katedra Sant’Evasio, łącząca elementy romańskie i gotyckie.

Największym skarbem miasta jest jednak Synagoga w Casale Monferrato, uznawana za jedną z najpiękniejszych w Europie. Jej wnętrze, ozdobione złotem, misternymi stiukami i hebrajskimi napisami, przypomina barokowy pałac. Przy synagodze działa także muzeum judaizmu, które w fascynujący sposób opowiada o życiu żydowskiej społeczności w regionie.
Samo miasto zachwyca elegancją – renesansowe pałace, arkadowe dziedzińce i wąskie uliczki prowadzące do rzeki tworzą atmosferę dawnego centrum handlowego. Warto usiąść na Piazza Mazzini, by zobaczyć monumentalny pomnik króla Karola Alberta i poczuć rytm miasta, które łączy w sobie historię, sztukę i spokojny charakter Monferrato.
Dzień 7 – Stresa, Wyspy Borromejskie, Pallanza, Ogrody Willi Taranto
Siódmy dzień to zwieńczenie całej piemonckiej podróży – spokojniejszy, bardziej dekoracyjny, pełen elegancji północnych jezior, harmonii ogrodów i arystokratycznych rezydencji. To dzień, w którym historia spotyka się z naturą w najdelikatniejszej możliwej formie. Lago Maggiore od wieków przyciągało pisarzy, kompozytorów, arystokratów i podróżników, którzy przyjeżdżali tu po inspirację. Dziś można poczuć ten sam klimat, wędrując ścieżkami między palmami, cyprysami i kwitnącymi magnoliami.

Stresa – elegancja Belle Époque nad brzegiem jeziora
Stresa to jedno z najbardziej znanych miasteczek nad Lago Maggiore, a swoją sławę zawdzięcza okresowi Belle Époque, kiedy bogate rody z całej Europy budowały tu swoje wille, hotele i ogrody. Już w XIX wieku działały tu luksusowe kurorty z widokiem na jezioro, a promenada Stresy była miejscem spacerów arystokracji i dyplomatów.
Spacerując wzdłuż jeziora, łatwo zauważyć architekturę tamtego okresu – monumentalne fasady Grand Hotel des Iles Borromées czy Villa Aminta przypominają o epoce, w której podróżowanie było sztuką. Warto zatrzymać się przy niewielkim porcie, skąd odpływają łodzie na Wyspy Borromejskie. W tle widać Alpy Lepontyńskie, które tworzą majestatyczną scenografię dla całego jeziora.
Wyspy Borromejskie – arystokratyczny klejnot Lago Maggiore
Archipelag Borromejski składa się z trzech głównych wysp: Isola Bella, Isola dei Pescatori i Isola Madre. Każda z nich ma własny charakter i własną historię, ale wszystkie łączy jedno – przez stulecia należały do rodu Borromeo, jednego z najznamienitszych w historii północnych Włoch.

Isola Bella to wyspa-pałac. Jej sercem jest monumentalny Palazzo Borromeo – XVII‑wieczna rezydencja z bogatą kolekcją obrazów, gobelinów i rzeźb. Przylegające do pałacu ogrody tworzą wielopoziomową, geometryczną konstrukcję pełną egzotycznych roślin, białych pawii i wodnych kaskad. Ogród wygląda jak scenografia do opery – pełen symetrii, przesadnej dekoracyjności i teatralnego uroku.
Isola dei Pescatori ma zupełnie inny charakter. To dawna osada rybacka z wąskimi uliczkami, kamiennymi domami i maleńkim portem. Choć dziś turystyczna, zachowała atmosferę prostoty. Można tu spróbować świeżych ryb, zobaczyć suszące się sieci i odwiedzić małe kościółki pamiętające XVII wiek.
Isola Madre to najbardziej kameralna i spokojna z wysp. Znajduje się tu renesansowy pałac oraz niezwykły ogród botaniczny pełen egzotycznych gatunków drzew i krzewów. Wyspa słynie z pawi, bażantów i rzadkich gatunków roślin sprowadzanych przez wieki z różnych części świata. To idealne miejsce na powolny spacer – taki, który pozwala zebrać myśli przed końcem podróży.
Pallanza – nastrojowa dzielnica Verbanii nad spokojną zatoką
Pallanza, dziś część miasta Verbania, była niegdyś samodzielną miejscowością o arystokratycznym charakterze. Jej położenie – nad szeroką, spokojną zatoką Lago Maggiore – sprawiło, że już w XIX wieku zaczęto budować tu wille i ogrody przystosowane do letniego klimatu północnych jezior. Centralnym punktem Pallanzy jest elegancki plac z niewielkim portem, z którego widać wyspy Borromejskie. Spacer promenadą prowadzi między palmami, magnoliami i cyprysami – roślinami, które dzięki łagodnemu klimatowi rosną tu niemal jak w ogrodach śródziemnomorskich.
Pallanza słynie z niewielkich muzeów i przestrzeni kulturalnych, w tym Museo del Paesaggio, które prezentuje malarstwo i rzeźbę związaną z historią regionu. To miejsce ciche, spokojne, idealne na odpoczynek po intensywnych dniach podróży. Warto zatrzymać się w jednej z kawiarni przy nabrzeżu i poczuć powolny rytm życia lokalnych mieszkańców.
Ogrody Willi Taranto – jedno z najpiękniejszych arboretów Europy
Ogrody Willi Taranto to botaniczny raj, który powstał dzięki pasji szkockiego kapitana Neila McEacharna. W latach 30. XX wieku zakupił on teren na wzgórzu nad jeziorem i postanowił stworzyć ogród, który łączyłby rośliny z całego świata. Dziś kolekcja liczy tysiące gatunków – od subtropikalnych paproci po rzadkie odmiany kamelii, azalii i magnolii.
Ogrody zostały zaprojektowane tak, by każdy ich fragment opowiadał inną historię. Są tu alejki przypominające angielskie ogrody krajobrazowe, geometryczne rabaty w stylu włoskim, wodospady, mostki i oranżerie. Najbardziej znana jest „Via delle Palme” – aleja palm, która w połączeniu z widokiem na jezioro tworzy niemal egzotyczną atmosferę.
Siedem dni w Piemoncie to niby niewiele, a jednak wystarczająco, by poczuć, jak działa ten region – powoli, stanowczo, tradycyjnie. To miejsce, które uczy uważności: na smak, na krajobraz, na ludzi, na historię, która od wieków wpisana jest w każdy kamień, winnicę i kościelną nawę. Podróż samochodem pozwala zobaczyć tę krainę tak, jak widzieli ją dawni kupcy i pielgrzymi – z perspektywy drogi, zakrętów, dolin i wzgórz, które same opowiadają swoją historię.
Zobacz także: Relaks w termach – piemonckie spa i gorące źródła
Autorka: Magdalena Łydka – miłośniczka podróży, szczególnie tych na Bałkany. Copywriterka specjalizująca się w tematyce podróżniczej, która pracę w korporacji zastąpiła tworzeniem stron internetowych i podróżowaniem. Każdą wolną chwilę spędza w podróży z dobrą książką i notesem. Autorka kilku ebooków o Chorwacji, Bałkanach i Półwyspie Apenińskim. Ulubione miejsce do pracy: wyspa Korčula w Chorwacji.


